Marta i Mateusz (odcinek 11) ⋆ Rodzina jest super

Marta i Mateusz (odcinek 11)

11 odcinek to Rzeszów i rodzina Marty, Mateusza, Maksa i Mikołaja, która lubi podróżować. Małżeństwo poznało się we Francji, na wyjeździe snowboardowym dzięki tacie Marty, który ich posłał na wspólne wyjście na snowboard.

 

ZOBACZ TEN ODCINEK NA YOUTUBE

 

 

Mateusz mówi, że pierwsze uczucia jakie w nim były względem Marty to zainteresowanie jej osobą. Marta natomiast wspomina, że była zachwycona Mateuszem dopóki nie zaczął mówić o swoich planach na przyszłość i wyjeździe za granicę. Kiedy zaczęli się spotykać Mateusz zmienił plany, bo jego marzeniem stała się Marta. Kiedy mężczyzna oświadczył się, Marta myślała, że sobie żartuje. Była pewna, że mu się coś stało i zaczęła podnosić go z kolan. Kiedy do niej dotarło co się dzieje – była bardzo szczęśliwa, bo bardzo czekała na ten moment.

 

 

Małżeństwo kocha podróże

Małżeństwo w swoją pierwszą, wielką podróż wybrało się niedługo po poznaniu. Mateusz pomógł Marcie zrealizować jej wielkie marzenie, którym było wybranie się autostopem do Hiszpanii, a stamtąd dojście 760 km pieszo do Santiago de Compostela. Zajęło im to ponad miesiąc i było ważnym czasem poznania się i sprawdzenia jak ta druga osoba zachowuje się w trudnych chwilach. Drugą podróżą ich życia była podróż z małym Maksem rowerami z Rzeszowa nad morze. Zajęło im to około 3 tygodnie. Jedyne wątpliwości jakie mieli były związane z tym, jak mały Maks zniesie taką podróż. Jednak już po kilku dniach wiedzieli, że nie ma się czym martwić, bo syn bardzo polubił swoje podróżowanie w przyczepce rowerowej.

 

 

Rodzice Marty i Mateusza mieszkają daleko

Rodzice Marty i Mateusza mieszkają ponad 200 km od ich domu. To spore utrudnienie w relacji. W codzienności małżeństwo musi liczyć przede wszystkim na siebie. Przyznają, że brakuje im tej możliwości podrzucenia dzieci na chwilkę, by móc pobyć razem. Jednak Marta mówi o tym, że tęskni za tym, że nie ma szczególnie mamy blisko i możliwości poradzenia się w jakiejś sprawie. Mateusz ma trudną relację ze swoimi rodzicami i bardzo z tego powodu razem ubolewają. Chcieliby mieć dobre i częstsze relacje z nimi. Szczególnie szkoda im czasu, którego dziadkowie nie mają z wnukami i relacji, której nie budują ich dzieci z dziadkami.

 

 

Doświadczyli straty dziecka

Małżeństwo ma za sobą jedno trudne przeżycie, jakim jest strata dziecka, której zupełnie się nie spodziewali. Marta bardzo przeżyła ten czas i do dziś są w niej emocje z nim związane. Mąż był dla niej dużym wsparciem. Małżonkowie przyznają, że najpierw każde z nich osobno musiało uporać się ze stratą, by móc później razem o niej porozmawiać. To doświadczenie nauczyło ich, by czerpać jak najwięcej z czasu z dziećmi, które mają i cieszyć się nimi.

Pod koniec odcinka małżeństwo wyznało sobie miłość.